The Warsaw eve – Opowiadanie cuckold

autor Opowiadania Erotyczne
345 views

To był chłodny listopadowy wieczór. Szare niebo nad Warszawą nie przepuszczało tego dnia słońca. Miasto spowijał smog. Piątkowy wieczór był chłodny, bezgwiezdny i suchy.
Około 9 zadzwonił mój telefon. Zobaczyłem napis “Ewelinka” i odebrałem telefon.
– Hej! Pamiętasz o naszym jutrzejszym, wieczornym spotkanku? – spytała.
– Tak, oczywiście, że pamiętam – odpowiedziałem z uśmieszkiem.
– Zanim ten wieczór nadejdzie, mam na jutro mam dla ciebie zadania – po pierwsze odkurz mieszkanie. Po drugie umyj łazienkę. Po trzecie zabierz ze sobą jakąś kolorową koszulkę i krótkie spodenki. Jak wrócę jutro o 17, chciałabym, aby w moim mieszkanku było czysto. Muszę kupić prezent dla Majki, tej mojej siostrzenicy, a dziś jestem już zmęczona. Zapamiętałeś?
– Tak, czystość i sportowy strój, zrozumiałem.
– Dokładnie, do zobaczenia, Mateuszku.
W sobotę przyjechałem do mieszkania Eweliny około 15. Otworzyłem drzwi kluczami, które kiedyś mi zostawiła. Nie było jej w domu. Włożyłem roboczy dres, odkurzyłem mieszkanie, wymyłem kafelki, brodzik i umywalkę. Po wykonaniu powierzonych mi zadań czekałem na Ewelinę, oglądając telewizję.
Ewelina otworzyła drzwi do mieszkania, podszedłem do niej, aby powiesić jej płaszcz.
– No hej! Jak tam, zrobiłeś już wszystko, co ci zleciłam – spytała wchodząc do domu.
– Tak, posprzątałem – odpowiedziałem, odbierając płaszcz.
Ewelina wyglądała dziś pięknie, makijaż miała delikatny, była uśmiechnięta. Spięła swoje jasne włosy. Podała mi torbę z dwiema butelkami coli, prosząc o nalanie coli do szklanki. – Pamiętasz, kiedyś mówiłeś mi, że jesteś dla mnie gotów przełamać swoje opory? – spytała Ewelina popijając ten napój.
– Tak powiedziałem, to prawda.
– Dzisiejszego wieczora będziesz miał szansę się przełamać. Przyjedzie do mnie za jakąś godzinę gość z Berlina. Ma na imię Marvin. Poznałam go przez internet. Wczoraj przyjechał, zjedliśmy razem kolację. Dzisiaj też już się z Marvinem widzieliśmy, oprowadziłam go trochę po Starym Mieście. Przekonałam się do niego, dziś będziemy z Marvinem uprawiać seks. – powiedziała Ewelina. Otworzyłem szeroko oczy.
– Jak chcesz, możesz już iść do domu. Ale wolałabym, abyś brał w tym udział – dodała Ewelina po chwili milczenia.
– Idę się przygotować na przyjazd Marvina. Zastanów się w tym czasie nad tym, czy chcesz zostać, czy wyjść – powiedziała po kolejnej chwili milczenia i poszła do łazienki.
Usiadłem na fotelu i chwilę myślałem o tym wszystkim, rozważając, co mogę stracić wychodząc teraz. I czy nie stracę Eweliny na zawsze. Ona po niedługim czasie wyszła w szlafroku i spytała się mnie, jaką podjąłem decyzję.
– Chcę zostać – odpowiedziałem. – Czy będę musiał rozmawiać z twoim gościem?
– Nie musisz, ja się z nim dobrze dogaduję – uśmiechnęła się. – Pokaż mi, jakie ubranko przyniosłeś?
Z plecaka wyciągnąłem zieloną koszulkę i niebieskie spodenki.
– Pasują na dzisiejszy wieczór. Do tego załóż klapki! – oceniła Ewelina. – Idź, też odśwież się trochę!
Po szybkim prysznicu czekałem długo z wyjściem do korytarza. W końcu zdecydowałem się zmierzyć z tą sytuacją.
Ewelina miała na sobie tylko bluzkę, spódniczkę i klapki na obcasie.
– Marvin niebawem się pojawi – poinformowała mnie. – O, i jeszcze jedno, jeśli chcesz zostać, to obiecaj, że nie będziesz onanizował się, gdy Marvin będzie uprawiał ze mną seks.
Po krótkim zastanowieniu, złożyłem Ewelinie obietnicę, że nie będę się masturbował.
W końcu usłyszeliśmy dźwięk domofonu. Ewelina otworzyła drzwi, czekając na gościa. W końcu on się zjawił się przed jej mieszkaniem.
– Hi, Marvin! – przywitała go gospodyni.
– Hi, sweetie! – odpowiedział.
Marvin wyglądał na kilka lat starszego ode mnie. Był zadbanym, czarnoskórym mężczyzną. Ubierał się raczej jak współczesny “typowy Niemiec” – skórzana kurtka, jasnozielone spodnie, ciemna bluza.
Po zdjęciu kurtki i szalika Marvin usiadł na kanapie. Ewelina zaoferowała mu coś do picia. Poprosił o colę. Ewelina kazała mi przynieść mu szklankę coli. Postawiłem ją na stoliku.
– Have you enjoyed the afternoon? – spytała Ewelina Marvina?
– Yes, I’ve been sightseeing Warsaw all the day. The weather was better than yesterday, the smog was not so dense. The old town is unique – it is the only old town fully rebuild after the war. I read, that in Warsaw 1945 was a pile of rubble. In Berlin, Hamburg and in many other German cities old towns haven’t been rebuild after the war damage. The Germans have built modern buildings instead – opowiedział Marvin
– Yes, Warsaw looks great – powiedziała wpatrzona w niego Ewelina. – Are you tired? – spytała Ewelina.
– Yes, I am, but only a little bit.
– A shower will make you feel more fresh. I left you a towel.
Marvin poszedł do łazienki, a my z Eweliną patrzyliśmy na siebie.
– Boisz się? – spytała.
– Nie – odpowiedziałem spuszczając wzrok. – Muszę się jakoś z tym pogodzić. Nie byłem twoim pierwszym kochankiem, nie będę i ostatnim…
– Marvin moim ostatnim kochankiem też nie będzie – uśmiechnęła się szyderczo.
Marvin przyszedł do nas w samym ręczniku na biodrach, zadowolony. Sylwetkę miał trochę rozbudowaną, choć nie wyglądał na kogoś, kto spędza czas wolny.na siłowni. Niewielki pokład tłuszczyku na brzuchu już mu się zebrał, ale widać jeszcze było żebra.
– I can’t wait to to play with you, Lina – powiedział wesoło. – I insist, that I don’t need to humiliate a cuck. I just want to make you scream and loose your mind, Lina. However, I accept humiliating a cuck by a lady. I like beautiful ladies so much, that I don’t mind, if they humiliates anybody – wytłumaczył Marvin.
– Oh, my boyfriend won’t be humiliated, he accepts his fate. Having a so small cock, he must make up his mind to being cucked – powiedziała Ewelina, podchodząc do Marvina.
Ewelina całowała się z Marvinem przez moment, po czym pocałunkami zaczęła przesuwać się w dół jego ciała. Jego ciało było czekoladowe i słabo owłosione, brzuch i klatka były gładkie. Ewelina kiedyś powiedziała mi, że nie lubi owłosionych mężczyzn.
– Let’s get rid of it – powiedziała, łapiąc za zawinięcie ręcznika, pociągnęła Marvina w ten sposób za sobą do kanapy. Usiadła na niej i zdjęła Marvinowi ręcznik z bioder.
– Mateusz, przynieś mi dwie poduszeczki. I chodź do nas, tylko w spodenkach – wydała mi polecenie.
W sypialni zdjąłem koszulkę, zabrałem dwie małe poduszki. klapki zostawiłem korytarzu i boso podszedłem do Marvina i Eweliny
Na polecenie Eweliny stanąłem z jej prawej stron, Marvin stał po lewej.
Ewelina opuściła moje spodenki w dół. Okazało się, że brązowy penis Marvina jest znacznie większy od mojego, co najmniej dwukrotnie, a może i więcej. I z 2 centymetry grubszy. Ewelina przyglądała się naszym penisom i twarzom.
– Ha, jego penis jest olbrzymi. Załóż spodenki, dzisiaj już twój fiuteczek nie będzie mi potrzebny – zachichotała – Pamiętaj, masz się nie onanizować, bo będę zła. – Odwróciła głowę w kierunku Marvina. – I’m very excited, Marvin.
Ewelina objęła penisa Marvina obiema dłońmi i i całowała jego główkę. Otworzyła usta i objęła nimi na kilka sekund tego penisa.

opowiadania erotyczne ilustrowane
ilustrowane opowiadania erotyczne

– It’s so hard – powiedziała do Marvina, patrząc mu w oczy.
– You like it, Lina, don’t you? – uśmiechnął się Marvin.
– I feel more and more hot. Take my cloathes off! – zażądała wesoło Ewelina.
Marvin usiadł obok niej, ściągnął jej bluzkę i odrzucił na kanapę, polizał oba sutki. Gdy wstała, rozpiął jej spódniczkę i opuścił ją na podłogę.
– There were no panties – zachichotała – Podniesiesz sukienkę? – spytała, patrząc w moją stronę.
Ukucnąłem, aby podnieść sukienkę, spojrzała na mnie z góry, gdy podnosiła nogi.
Czułem się podniecony.
– Sit on the edge of the sifa and spread your legs, Marvin – poprosiła Ewelina. Marvin spełnił jej prośbę.
Ewelina zdjęła buty, położyła poduszki pomiędzy nogami Marvina, a na koniec uklękła przed nim.
– Mateusz, połóż się pode mną i liż moją cipkę! Ja będziesz grzeczny, to możesz liczyć na więcej. Rączki mają pieścić mój tyłeczek, nie fiuta.
Ewelina ssała olbrzymiego penisa. Mój napięty fiuteczek znalazł sobie miejsce po boku spodenek. Położyłem głowę między poduszkami, Ewelina pochyliła się tak, abym mógł lizać jej łechtaczkę.
Widziałem ponad sobą jasny meszek na wzgórku łonowym, okrągłe piersi i co chwila podbródek Eweliny, a obok niego brązowego penisa Marvina i jego ogolone jądra. Z każdą minutą moje podniecenie mnie ogarniało, mój obrzmiały penis naciskał na spodenki.
– I’m wet enough, I hope – powiedziała Ewelina – Mateusz, przynieś z szuflady gumkę, kupiłam takie w większym rozmiarze.
Wysunąłem się spod Ewelina i przyniosłem jej prezerwatywę. Ewelina przerwała robienie loda Marvinowi i założyła prezerwatywę na jego grubego penisa.
– We start with me on top – powiedziała, po czym wstała i usiadła przodem na Marvinie. Całowali się przez chwilę, Marvin ściskał jej piersi, lizał jej sutki, po czym wsunął w jej cipkę swojego penisa.
– Oh – jęknęła. Ewelina powoli opuszczała i podnosiła biodra, siedziała wysoko. Marvin złapał ja za pośladki. Patrzyłem na to z coraz twardszym penisem, czułem napięcie sięgające od 11 centymetrowego prącia aż po sam odbyt.
Ewelina skakała tyłeczkiem na penisie Marvina coraz szybciej, pojękując. On macał jej piersi, lekko ściskając sutki. Ewelina z zamkniętymi oczami powtarzała “O tak, tak”. Kilka wolniejszych ruchów sprawiło, że penis Marvina bardziej zagłębił się w cipce Eweliny. Zapiszczała wtedy wysoko i cicho, po czym objęła szyję Marvina, pozwalając mu ruszać biodrami.
Swym pięknym ciałem Ewelina przywarła dość ściśle do brązowego ciała jej kochanka. Jej okrągła pupa znajdowała się w objęciach jego dłoni. Przez dwie, może trzy minuty Marvin wykonywał raz to wolne, raz to szybsze, lecz długie ruchy. Ewelina próbowała go całować, ale przerywała to, pojękując przy tym głośniej. Ujrzałem, że jej oczy są zamknięte.
W pewnym momencie Ewelina zsunęła się z Marvina, on wstał, a ona wypięła tyłeczek i chwyciła jedną z poduszek leżących na podłodze. Marvin położył kolano pomiędzy jej nogami, a drugą nogę, a w zasadzie jedynie palce, położył na podłodze. Ewelina spojrzała w dół, pomiędzy swoje nogi, ale już po kilku ruchach Marvina w tej pozycji pisnęła głośno, po czym zamknęła oczy, a usta zakryła poduszką. Marvin klepnął ją kilka razy w pośladek, krzyknęła, po czym znowu zakryła usta poduszką, chyba ją zagryzając.
Byłem pod wrażeniem umiejętności Marvina, który po jakimś czasie zwiększył tempo. W końcu sam zamknął oczy, po czym wyciągnął penisa z cipki i wstał. Ewelina obróciła się na bok, ugięła nogi, jak w pozycji embrionalnej. Stopy jej były złączone, a ich palce zgięte. Głośno oddychała i przełykała ślinę.
– Where is the dustbin? – spytał mnie Marvin.
– It is in the kitchen, under the sink – odpowiedziałem.
– Mateusz, przynieś mi coli! – wymamrotała Ewelina.
W kuchni Marvin wyrzucał prezerwatywę do kosza, gdy nalewałem Ewelinie napoju. Gdy do niej przyszedłem, usiadła i łapczywie wypiła colę. Poprosiła o przyniesienie całej butelki do pokoju. Nalałem jej kolejną szklankę, jedną też sobie, Marvin sam sobie nalał tego napoju.
Moje podniecenie trochę opadło, zrobiło mi się chyba chłodno. W przeciwieństwie do Marvina i Eweliny nie ruszałem się za dużo, a nie miałem na sobie koszuli i stałem boso na podłodze. Ale ilekroć spojrzałem na Ewelinę, na jej wspaniałe piersi i jej ufryzowaną cipeczkę, tyle razy mój penis naciskał na spodenki mocniej.
– It was amazing. You are awesome – wyznała Ewelina, po czym pocałowali się z Marvinem.
– You tried not to scream – zauważył.
– I tried not to disturb our neighbours. It was so intense feeling, that even now I can’t touch my pussy.
– I’m glad to give you so much pleasure, Lina – powiedział Marvin, po czym znowu się pocałowali.
– You can be proud of yourself – pochwaliła go Ewelina. – But I want and I think, I deserve more.
– Sure, you do – potwierdził Marvin.
Ewelina wstała, założyła buty i uśmiechnęła się do Marvina. – Let’s go to my bedroom! – zarządziła, patrząc najpierw na niego, a potem na mnie, po chwili dodając – Ty też, Mateuszku.
Do sypialni weszła pierwsza, a po niej my. Zapaliłem światło, Ewelina zdjęła buty i usiadła na łóżku.
– Stand by the bed! – wskazała Marvinowi miejsce, stanął przed nią, ona znów wzięła w swoje rączki jego penisa. Uniosła dłonią penisa, pocałowała go. Splunęła na dłoń, chwyciła znów członka i poruszała dłonią w górę i w dół coraz szybciej, aż penis Marvina podniósł się. Wtedy ponownie zaczęła obciągać penisa, a dokładnie jego przednią część. Marvin stał spokojnie, jedną ręką gładził co chwila włosy Eweliny. Nie ruszał biodrami do przodu i w tył. Gdyby to zrobił, zapewne spowodowałby, że Ewelina zaczęłaby się dławić.
– You are a decent girl – pochwalił ją. Ewelina polizała najpierw główkę penisa, a później całego członka, od jąder aż po główkę, i to z trzech stron. Ponownie wzięła penisa do ust i obciągała go. Mój penis znowu bardzo się naprężył.
– Marvin! I want a butterfly pose – oświadczyła, patrząc mu w oczy. Marvin pokiwał głową z uśmiechem.
– Let me ask you something, Marvin! Which side do you choose – left or right? – zadała kolejne pytanie.
– I choose left side – odpowiedział.
– Mateuszku, czeka cię teraz nagroda za to, że byłeś grzeczny i się nie onanizowałeś. Będziesz mógł całować moją prawą stópkę, jak Marvin będzie się ze mną kochał.
Milczałem, nie wiedziałem, co powiedzieć.
– Chcesz się z nami bawić? – spytała z wyrazem zniecierpliwienia.
– Tak – odpowiedziałem.
– Marvin, I want you more, so much. While you will be playing with me, my boyfriend will kiss my right foot.
– All right! – uśmiechnął się Marvin, uklęknął na łóżku, podniósł jej nogi w kolanach wzwyż i wszedł swoim obrzmiałym penisem w cipkę.
Podszedłem do łóżka, chwyciłem prawą kostkę Eweliny i zacząłem całować jej stopę. Marvin uczynił to samo z jej lewą stopą, przy czym szybko przeszedł do jej lizania. Przy kolejnych ruchach starał się wchodzić coraz głębiej w cipkę Eweliny. Gdy Marvin zaczął ssać palce u stóp, Ewelina krzyknęła. Wtedy ja, poczynając od dużego, possałam wszystkie palce jej prawej stopy. Poczułem, że ciało Eweliny drży, Marvin pochylił się w jej kierunku i podsunął jej swoje palce dłoni do ssania, wszedł w nią jeszcze głębiej. Po chwili Ewelina rozłożyła nogi na łożku, a Marvin, podpierając się na rękach, położył się na niej.

Objęła nogami jego tyłek, a dłonie położyła mu na plecach, palce jej stóp były już zgięte, a paznokcie dłoni zaczynały wbijać się w plecy Marvina. Marvin poruszał się szybko. Mój penis znowu chciał wybić dziurę w spodenkach, zrobiło mi się ciepło od samego patrzenia na ich zabawę. Ewelina krzyknęła głośno, po czym pogłaskała Marvina po głowie, on zwolnił swoje ruchy.
– Stand up! – powiedziała Ewelina do swojego kochanka. On zszedł z łóżka, ona uklęknęła na łóżku. Zaczęła pocierać penisa szybko, po czym wzięła go do ust i obciągała, inaczj niż poprzednio, z zapałem.
– Umm, ja, ja! – usłyszałem i zrozumiałem, że Marvin myśli już po niemiecku. On głaskał Ewelinę po głowie.
– Will you cum soon? – spytała.
– Yes, I will – odpowiedział.
– Tell me when! – poprosiła i wróciła do obciągania.
– Po jakimś czasie Marvin krzyknął – Now! – a Ewelina wstrzymała się na chwilę i popatrzyła w twarz Marvina, który zamknął oczy. Ponownie zaczęła obciągać. Tym razem to Marvin krzyknął “A” i napiął swoje ciało.
– I haven’t lost any drop of your cum – powiedziała Ewelina po wyciągnięciu penisa ze swoich ust. – Mateusz, przynieś mi coli – zażądała, oblizawszy penisa swojego kochanka.
– It was great, Lina. You gave me very intense cumming at the end. You didn’t stops sucking, while I was cumming – zauważył Marvin.
Poszedłem po colę, w międzyczasie słysząc: – You were great, Marvin! I have never had so strong orgasm like that first one, on the sofa. Neither Mateusz, nor my previous lovers were able to give me so much pleasure – wyznała. – You are a magician.
– So, I have done something very, very good – uśmiechnął się Marvin.
– You are amazing lover – przyznała Ewelina po wypicu coli. Marvin uśmiechnął się dobrotliwie.
Marvin ubrał się. Ja i Ewelina również.
– I’m glad, you are pleased – powiedział do Eweliny, wychodząc.
– Oh, I feel delighted – odpowiedziała, całując go.
Marvin podał mi rękę, mówiąc “Good night!”, po czym wyszedł.
Jak tylko Marvin opuścił mieszkanie, Ewelina spojrzała mi w oczy i powiedziała – Jestem zadowolona, że przy tym byłeś, wiesz.
Spojrzałem się w podłogę.
– Zostając tu, nie zrezygnowałeś ze mnie. Spodobało mi się to – powiedziała, dodając po chwili milczenia. -To był dopiero początek pokonywania twoich oporów. Przekraczania granic.

.

Autor tekstu: Stroiczek

Autor ilustracji: Happynka

.

.

Kopiowanie naszych prac jest dozwolone tylko na warunkach  wolnej od opłat licencji:  LIcencja CC BY-NC-SA 3.0



You may also like

13 komentarzy

Rumcajs 2 kwietnia, 2021 - 15:56

Niezłe opowiadanko 🙂

Reply
kasia 2 kwietnia, 2021 - 20:34

Kusisz i pobudzasz wyobraźnię.
Dziękuję 🙂

Reply
sylwia90 2 kwietnia, 2021 - 21:09

fajnie napisane. Rozbudowane z zarysem psychologicznym postaci

Reply
Indira 3 kwietnia, 2021 - 17:40

Sama chętnie bym przeżyła taką przygodę…

Reply
drian1985 3 kwietnia, 2021 - 20:22

Ciekawe nie ma co
dziekuje

Reply
drian 3 kwietnia, 2021 - 20:28

Fajnie sie czyta, masz talent!

Reply
drian1985 3 kwietnia, 2021 - 20:31

doskonala konstrukcja, szacunek

Reply
michal 3 kwietnia, 2021 - 20:35

Tak tez bym chciał!!!

Reply
ognito3232 4 kwietnia, 2021 - 22:20

nareszcie coś super fajnego

Reply
Kate9599 5 kwietnia, 2021 - 16:22

fajne ale nic ekstra

Reply
wedwoje-ona 7 kwietnia, 2021 - 16:29

Dla nas ekstra do korzeni wszystkich marzeń i ukrytych pragnień. Dziękujemy z tekst i za rysunki.

Reply
olenka3 10 kwietnia, 2021 - 17:58

Jak wyżej, ja tez dziękuję za rysunki i za tekst.

Reply
inka 24 kwietnia, 2021 - 16:06

Pisz więcej Stroiczek, proszę pisz więcej, bosko się czyta.
A happynka rysuj 🙂
Fajny duet!

Reply

Leave a Comment