Kara

BDSM CUCKOLD opowiadania erotyczne rysunki erotyczne

Ukarane nieposłuszeństwo.

 Było już późno gdy na szóstym piętrze biurowca w jednym z pomieszczeń w najlepsze trwała w impreza. Obecni tam ludzie pili drinki, rozmawiali a co po niektórzy tańczyli. W pewnym momencie w rogu sali dało się słyszeć podniesione głosy.
– Patrz jak chodzisz!
Ci, którzy stali najbliżej z zainteresowaniem spojrzeli w tę stronę. Na przeciw siebie stali mężczyzna i kobieta.
– Zobacz co zrobiłeś!
Nie mogła w to uwierzyć, jej nowiuteńka bluzka pokryta była z przodu czerwoną plamą. Wyglądała okropnie. Trzymany w ręku kieliszek, który jeszcze przed chwilą był pełen wina odstawiła na stolik.
– Wybacz ale to ty nie uważałaś…
– Ja?! – przerwała mu wciąż wpatrzona w plamę – To twoja wina, ty fajtłapo!
Prawie wykrzykując ostatnie słowa spojrzała na sprawcę nieszczęścia.
Wzburzenie na chwilę zabrało jej głos. Tak bardzo chciała coś jeszcze dodać o niezdarach w spodniach, tak teraz zaniemówiła z zaskoczenia. Jej usta rozciągły się w lekkim niepewnym uśmiechu.
– Ach to ty…
Mężczyzna przyglądał się jej przez moment w milczeniu.
– Chcesz mi coś powiedzieć? – spytał
– Nnie, nic- odpowiedziała niepewnie.
– Jesteś pewna?
– Tak- odpowiedziała trochę pewniej, chociaż nogi jej nagle zadrżały.
– Idź do biura i się przebierz, a bluzkę wyrzuć bo już nie nadaje się do noszenia.
– Ale…
Urwała nagle widząc jego zmarszczone czoło. Ze spuszczoną głową wyszła ze sali. Poszła korytarzem prosto do ostatnich drzwi. Nacisnęła klamkę i weszła do łazienki. Po lewej stronie były dwie toalety a po prawej umywalki wkomponowane w marmurową płytę tworzącą swego rodzaju blat. Nad nimi wisiało jedno duże lustro. Podeszła do zlewu i odkręciła ciepłą wodę. Wzięła z pojemnika na ścianie kilka papierowych ręczników i zmoczyła je. Próbowała usunąć czerwoną plamę z bluzki. Jednak ręczniki tylko lekko zaróżowiły się a po chwili zaczęły kruszyć i spadać kawałkami do umywalki i na blat.
– Nie, nie, nie! To nie ma sensu! Muszę iść się przebrać.
Zgarnęła pokruszony papier i wyrzuciła do kosza. Opłukała dłonie i zakręciła wodę. Jeszcze raz skorzystała z ręczników by wysuszyć ręce a gdy odwróciła się w stronę wyjścia stanęła jak wryta. Drzwi blokował mężczyzna, przez którego tu się znalazła.
– Kazałem ci iść do biura i przebrać się. Dlaczego mnie nie posłuchałaś?
– Chciałam najpierw sprawdzić czy uda się sprać plamę – każde jedno słowo mówiła coraz ciszej. Z wielkim trudem opanowała drżenie głosu.
Mężczyzna spojrzał na nią chłodno. Podszedł do niej powoli patrząc jej w oczy. Kobieta nie wytrzymała i spuściła wzrok. Poczuła od niego zapach wody po goleniu zmieszanej z dymem z papierosa, a gdy się odezwał, opary alkoholu.
– Jesteś dzisiaj niegrzeczna suko- powiedział – najpierw zarzuciłaś mi, że przeze mnie oblałaś się winem a teraz nie posłuchałaś mojego rozkazu.
Zobaczyła jak dotyka palcami bluzki w miejscu gdzie była plama po winie. Przesunął nimi kilka razy po materiale a potem złapał ją za podbródek i podniósł jej głowę do góry. Jego twarz była kamienna a spojrzenie wręcz lodowate. Mężczyzna pochylił się do jej ucha i szepnął:
– Już wiesz co cię czeka suko, prawda? – Wysunął język i liznął policzek kobiety. W następnej chwili spoliczkował ją. Głowa odskoczyła w bok a skóra w miejscu, na które spadł cios, zaogniła się. Poczuła w tym miejscu ostre pieczenie. Znów spojrzała na niego. Nie miała w oczach łez ani usta nie wykrzywiły się z bólu. Wyglądała tak jakby czekała na kolejny cios. I otrzymała siarczysty policzek tym razem z drugiej strony. Kilka kosmyków czarnych włosów wymknęło się spod klamry. Mężczyzna odpiął skórzany pasek i wyciągnął go ze spodni. Złożył na pół i podsunął kobiecie pod nos.
– Powąchaj – powiedział spokojnie. – To zapach twojej kary.
Wciągnęła głęboko powietrze przesuwając nosem po pasku. Nagle mężczyzna owinął pasek dookoła jej szyi i mocno go zacisnął. Usta zasłonił dłonią. Po kilkunastu sekundach jej oczy zaszkliły się a twarz zrobiła się sina. Czuła jak tętno na szyi ciężko pulsuje pod paskiem. Jej nozdrza rozszerzyły się by złapać jak najwięcej powietrza. Mężczyzna z satysfakcją patrzył jak jego ofiara próbuje łapać powietrze i zaczyna słabnąć. Zaczęło jej ciemnieć w oczach gdy nagle zwolnił uścisk. Wciąż jednak trzymał pasek na jej szyi. Kobieta zachłannie złapała głębszy oddech. Kiedy już trochę doszła do siebie mężczyzna pociągnął kobietę w dół. Upadła na podłogę. Zdjął z jej szyi pasek i wymierzył pierwszy cios w pośladek.
– Na kolana niegrzeczna suko! – krzyknął rozkazująco.
Natychmiast się podniosła z podłogi i zrobiła tak jak kazał. Padł kolejny cios i rozkaz.
– Spódniczka do góry i wypnij dupę suko!
I to polecenie wykonała bez najmniejszego sprzeciwu. Gdy podwinęła do paska spódniczkę opadała rękami na zimną posadzkę.
Miała na sobie czarne stringi i pończochy przypięte do czarnego koronkowego paska. Na pośladkach było widać zaczerwienienie po uderzeniu paskiem. Mężczyzna przykucnął przy niej i pogładził dłonią. Po chwili wymierzył jej klapsa. Kobieta syknęła. Przytrzymał pośladek w garści i potrząsnął nim. Bawił się tak przez chwilę, a następnie odchylił materiał i zaczął pieścić płatki jej mokrej cipki. Nie czekając dłużej wbił w nią dwa palce i zaczął gwałtownie posuwać nimi w środku. Kobieta zajęczała cicho. Po kilku minutach mężczyzna wysunął palce z jej cipki. Odpiął guzik i zamek spodni. Chwycił w dłoń nabrzmiałego z podniecenia kutasa nakierował go na cipkę i wbił się w nią z całych sił. I tak został w niej. Kobieta zawyła z bólu. Po długiej chwili wycie przeszło w błagalny szept:
– Jeszcze…. jeszcze…
I wtedy z wyraźnie akcentowanym ociąganiem, żeby zaznaczyć kto tu ma kutasa i kto daje przyjemność, zaczął rytmicznie ją pieprzyć. Po chwili złapał w garść jej długie włosy i podciągnął ją do góry tak, aby duże piersi mogły ruszać się w rytm wbijającego się w cipę, kutasa. Może będą bolały dłużej niż wypieprzona cipa?
Kobieta jęczała coraz głośniej i głośniej. Kiedy jednak przeszły w nieprzerwane rzężenie, mężczyzna wiedział już, ze nie uniknie błyskawicznego finału. Nie chciał, ale wiedział, że nic na to nie poradzi. Nadszedł szybciej niż się spodziewał. W pewnym momencie kobieta krzyknęła rozdzierająco, a jej twarz wykrzywił grymas orgazmu. Jeszcze nie zniknął, a już miała cipkę zalaną spermą.
Po długiej chwili, kiedy już opadły emocje i oddechy się uspokoiły mężczyzna wysunął się z kobiety i rozwiązał jej ręce. Włożył pasek na swoje miejsce.
– Nie przypominam sobie, abym pozwolił ci na orgazm. Nie rób tego więcej! Teraz doprowadź się do ładu i wracaj na przyjęcie. Później cię do rucham.
– Tak panie, dziękuję panie – szepnęła cicho. – Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. Mogę wylizać kutasa ze spermy?

Autor tekstu:  Palecafrodyty

Autor ilustracji: Telimena