Spotkanie z kochankiem

Darmowe opowiadania erotyczne rysunki erotyczne

Ostatnie tango w Paryżu

Z drżącym sercem nacisnęłam guzik, zamknęły się wewnętrzne drzwi i winda ruszyła w górę. To było szaleństwo umawiać się z nim w tym mieszkaniu. Czemu nie umówiłam się w hotelu, tam byłoby o wiele bezpieczniej.  Przecież zupełnie go nie znam. A jeśli zrobi mi krzywdę ? A jeśli pobije ? A jeśli zrobi coś czego bym nie chciała np. zgwałci analnie, brrrrr…. uchowaj Panie !  Nie…, to niemożliwe. Wyglądał przecież sympatycznie i był całkiem do rzeczy gdy widziałam go pierwszy raz. Wydaje mi się, że wyczułabym jeśli byłoby coś nie tak z nim. Hmmm… a te diabełki w jego oczach ? Ech.. żyje się tylko raz – pomyślałam.
Winda zatrzymała się. Przez chwilę zawahałam się, mimo obaw ruszyłam przed siebie. Zapukałam do drzwi. Otworzył je z szerokim uśmiechem na ustach i zaprosił do środka. Poczułam w nozdrzach zapach męskich perfum zmieszany z zapachem świeżej farby. W powietrzu unosił się charakterystyczny biały kurz po szlifowaniu gipsowych ścian. Mieszkanie było prawie puste a nieliczne meble w pokojach przykryte były prześcieradłami i folią malarską. W oknach nie było ani zasłon, ani firanek , ani żaluzji. Na podłodze leżały resztki folii, pędzle, wałki do malowania, worki z klejem, butelki po napojach i Bóg wie co jeszcze.  Krótko mówiąc mieszkanie podczas remontu czyli totalny bałagan, miejsce raczej nie sprzyjające miłosnym uniesieniom.
Stał oparty o framugę drzwi, ubrany w wytarte dzinsy i granatową koszulę, której ostatnie trzy górne guziki były odpięte a spod spodu wystawała dość bujnie owłosiona klatka piersiowa. Kruczoczarne włosy i jasnoniebieskie oczy, kilkudniowy zarost na twarzy. Cholera…. jaki on jest przystojny!  Ten facet to marzenie niejednej laski, on przecież może mieć je na pęczki. Co ja tu robię ?
Nie odzywając się do mnie poszedł do salonu, zdjął ochronną folię ze skórzanej, czerwonej kanapy i gestem ręki przywołał mnie do siebie. Byłam tak bardzo speszona, że na nogach ,,jak z waty” ledwo mogłam ruszyć się z miejsca i nie potrafiłam wydobyć z siebie słowa. Udało mi się zrobić zaledwie kilka kroków. A on patrząc mi w oczy z szelmowskim uśmieszkiem niespiesznie zaczął się rozbierać. Pomału na podłodze lądowały koszula, spodnie, bokserki i na końcu skarpetki. Czemu skarpetki są zawsze na końcu ? Czemu to z nimi najpóźniej rozstają się faceci? – pomyślałam. Następnie ku mojemu totalnemu zaskoczeniu położył się na kanapie, oparł na łokciach, zgiął nogi w kolanach, rozchylił je bezwstydnie i ze zmrużonymi oczami kiwnął kilka razy głową jakby zachęcając mnie bym do niego dołączyła. O kurwa, ja chyba śnię! To jeden z najpiękniejszych widoków jakie zobaczyłam w życiu!  Ta jego pewność siebie i brak skrępowania zadziałały na mnie jak najsilniejszy afrodyzjak. Dosłownie jakbym dostała sztachetą w głowę. Momentalnie zrobiłam się mokra.

Ale czyż nie o tym marzyłam? Czyż nie taka scena prześladowała moje fantazje? Kompletnie ubrana ja i kompletnie nagi on – mężczyzna. I to jaki mężczyzna? Nie mogłam wprost uwierzyć, że to apetyczne ciacho leży przede mną i za chwilę będzie moje.
Dłużej nie mogłam już tak bezczynnie stać, rzuciłam się na niego jak zgłodniały pies. Chwyciłam mocno za nadgarstki  i zaczęłam obsypywać czułymi pocałunkami, zaczynając od czoła, poprzez twarz. szyję, klatkę piersiową aż po niższe partie. Śliczne ciemne sutki stwardniały mu i wyglądały jakby im było zimno. Wyczułam, że jego najważniejszy organ również się obudził i zaczął się rozpychać pod moim ciałem.
Z początku się wyrywał, widocznie chciał odwzajemnić mój dotyk, pragnął dobrać się do moich piersi czy tyłka, jednak gdy mój język dotknął jego nabrzmiałego członka znieruchomiał, całkowicie odpuścił, zamknął oczy, rozluźnił i całkowicie poddał moim pieszczotom.
(…… )


Z drżącymi nadal z podniecenia nogami nacisnęłam guzik, zamknęły się wewnętrzne drzwi i winda ruszyła w dół. Na ustach czułam smak pożegnalnego pocałunku a w ustach i przełyku smak spermy.
To było coś niebywałego, dwoje obcych, niemal wcale nie znających się ludzi spotkało się i nie rozmawiając ze sobą, w prawie pustym mieszkaniu, zaspokoili swoje seksualne żądze. Przypomniało to trochę bulwersujący opinię publiczną film z lat siedemdziesiątych ,,Ostatnie tango w Paryżu” . Co prawda nie uprawialiśmy brutalnego, perwersyjnego seksu jednak ja czułam jakby tak właśnie się stało. Czułam się spełniona.

Autor tekstu: Telimena

Autor rysunku: Telimena

LIcencja CC BY – NC 3.0