Moja żona to dziwka

“Moja żona to dziwka”

“Moja żona to dziwka” – od rana prześladowało mnie ta myśl.
Stała w bezruchu tyłem do mnie oparta łokciami o parapet. Nie wiem czy po prostu zapomniała założyć majtki czy specjalnie ich nie włożyła chcąc sprawić bym nie odrywał wzroku od niej i od jej ciała, jakby ciągle nie dawała mi zapomnieć o tym co się wczoraj wydarzyło. Jej kształtny tyłek ku memu zadowoleniu wydawał się być nieco większy niż zwykle a z pomiędzy zaciśniętych ud wyłaniała się jej szparka, która również zdawała się być większych rozmiarów i innego koloru, jakby bardziej czerwona i nieco opuchnięta. Zapewne nie doszła do siebie po wczorajszym – myślałem – nieźle ją musiał wytarmosić. Zapragnąłem bliżej się temu przyjrzeć, więc po ciuchu przycupnąłem na podłodze tuż za nią.
Niby ta delikatna, filigranowa kobieta w żadnym stopniu nie przypominała wyuzdanych, wyzywających dziewczyn, które widywałem tu i tam ale tylko ona potrafiła obudzić we mnie tak niewyobrażalną zazdrość i pożądanie, że z trudem się opanowywałem a nogi się pode mną uginały gdy wyobrażałem ją sobie z innym mężczyzną. To poczucie zazdrości, wściekłości, bezsilności bardzo mnie podniecały a chęć przeżywania tego o dziwo była niezależna ode mnie. Zastanawiałem się o czym tak myśli zapatrzona w jakiś daleki punkt za oknem. O nim? O pieprzeniu z nim?. Z jednej strony bolała mnie myśl, że może marzy o innym facecie a z drugiej kutas mi nie opadał od kilkunastu godzin a dokładniej od momentu gdy zobaczyłem jak ta suka flirtuje z nim i daje mu się obracać. I to tak bez skrępowania, bez grosza wstydu, na moich oczach. Nawet nie patrzyła na mnie, jakbym nie istniał. Wypięła teraz tą swoją dupcię jakby na coś czekała. Tylko czy na mnie? Na pośladkach widniały jeszcze zaczerwienienia od klapsów, które pozwalała sobie jemu zadawać. Już sam nie wiem czy to tylko moja wyobraźnia sprawiła, że poczułem jego zapach i smak. Natychmiast postanowiłem sprawdzić czy nie zostawił po sobie śladów. Ale nie, to był zapach tylko jej, tak dobrze mi znany. Włożyłem w nią język jak najgłębiej się dało. Nawet nie zareagowała. No tak, cóż może zdziałać taki mały język w porównaniu z wielkim chujem, który wczoraj tu gościł i rozpychał to cieplutkie wnętrze.
A tak to się zaczęło: wpadł do mnie kumpel, z którym nie widziałem się od kilku lat ale pokątnie słyszałem o nim to i owo więc byłem pewien, że się nie wycofa, ba… na sto procent nie przepuści takiej okazji. Beata zrobiła kolację, pogadaliśmy, pośmialiśmy oglądając kolejny raz ,,Pulp Fiction”, kilka drinków, muzyczka, tańce – jednym słowem miły początek wieczoru. Pomalutku rozluźniała się atmosfera aż w końcu zaczęli tańczyć. Widziałem jak coraz mocniej ją przytula a ona wcale się nie opiera jego coraz nachalniejszym pocałunkom a potem bez ceregieli przeszli do rzeczy.

Nim się obejrzałem a byli nadzy, spleceni w miłosnym uścisku. Fuck.. czy ja to powiedziałem ..w miłosnym” uścisku ? Obserwując moją żonę w objęciach innego mężczyzny targały mną skrajne emocje. Byłem do granic możliwości wściekły i do granic możliwości bezsilny. Niewyobrażalne podniecenie paraliżowało moje ruchy. Te wszystkie uczucia skumulowały się w jednej chwili, trudno opisać słowami co ze mną się działo ale i tak mimo wewnętrznego bólu nie mogłem oderwać od nich wzroku. Obrócił ją tyłem do siebie, swoje wielkie łapska przykleił do jej piersi i zaczął międlić bez opamiętania aż zaciskała pięści z bólu. Następnie bezceremonialnie oblizał paluch i nawilżył ją. A nim się zorientowała podskoczyła, wytrzeszczyła przestraszone oczy i z ustami w kształcie wielkiego ,,O” wydała z siebie głuchy dźwięk. Było jasne, wsadził jej kutasa w tyłek. Dziwka!
Mi tak nie dawała. Od wielkiego dzwona, może raz w roku wybłagiwałem pozwolenie. A tu facetowi, którego pierwszy raz widzi na oczy pozwala na to. Widok ten oraz szaleńcza zazdrość doprowadziły mnie do takiego stanu, że rzuciłem się do jej stóp i bez opamiętania zacząłem je całować. Byłem gotów zgodzić się na rzeczy, o które w normalnych warunkach bym siebie nie podejrzewał. Miała nade mną władzę, byłem gotów na wszystko, dosłownie wszystko.
– Spełnię Twoje każde życzenie, kaprys czy rozkaz moja Pani – szeptałem rozgorączkowany.
Przymykając oczy odlatywała z nim parokrotnie zdyszana, z rumieńcami na policzkach. Wyraźnie przesuwają mi się obrazy.. ona pod nim, ona na nim, jego fiut w jej ustach a ja kompletnie nagi z jej majtkami na głowie, ponieważ stwierdzili że trzeba czymś zakryć moją szpetną facjatę gdyż psuje im dobrą zabawę.
I tylko czasem trącała mnie nogą jakby chciała żebym nie przegapił żadnej sceny.
Ze mną tak się nie kocha, nie wzdycha tak, nie wydaje takich ochów i achów. Ależ ona jest piękna. Ależ ona była wczoraj piękna. I ten jej władczy ton:
– Wsadź jego fiuta we mnie. Obciągnij mu. Chcę patrzeć jak mu liżesz stopy.
Czy ja to naprawdę zrobiłem? Tak zrobiłem, przypominam to sobie. Na koniec kazała mi wyjść, napuścić wody do wanny dla nich do kąpieli a sama dalej kontynuowała pierdolenie z nim. Nie widziałem ich, tylko słyszałem jej niemal krzyk gdy szczytowała. Czy ja jej tak potrafię dogodzić? Czy kiedykolwiek tak darła się gdy to ja się z nią kochałem? Nie przypominam sobie. Ale właśnie taką ją pragnę. Kocham tą dziwkę.
Na dobranoc powiedziała mi:
– Następnym razem przebierzemy cię za gosposię.

Autor tekstu: Duch

Auror grafiki: Duch

LIcencja CC BY – NC 3.0