Pamiętasz…?

autor emmanuelle
97 views
opowiadania erotyczne rysunki erotyczne
blog opowiadania erotyczne rysunki erotyczne


Poznaliśmy się tu na tym forum, pamiętasz? Odpisałeś na moje ogłoszenie, kilka słów, już nawet ich nie pamiętam, wiadomość jedna z, wielu jakie wtedy dostałam. Dlaczego odpisałam właśnie na Twoją? Pamiętasz naszą pierwsza rozmowę? Kiedy usłyszałam Twój głos, wiedziałam, że to będzie intrygująca znajomość? Czy na Ciebie też tak działa mój głos? Za każdym razem, kiedy Cię słyszę, zamykam oczy, pozwalam by Twoje słowa otaczały mnie, opływały moje ciało, drażniły zmysły, wchłaniam je każdą komórką. Pamiętasz, te rozmowy o wszystkim, nasz śmiech i moje łzy. A sextelefony??? Żaden mężczyzna nigdy samą rozmową nie doprowadził mnie do orgazmu, a Ty?? Ty milczysz, słyszę Twój przyspieszony oddech, opowiadam Ci o Tym jak się dotykam, jak moje dłonie błądzą po rozpalonym ciele, jak bardzo Cię pragnę, jak drżę z tęsknoty. I Twój przyspieszony oddech, szept, co mam robić, jak się dotykać, zamykam oczy, pieszczę swoje ciało i czuje, że jesteś przy mnie, słyszę tylko nasze oddechy, westchnienia rozkoszy, dochodzę…. Otwieram oczy, leże sama rozpalona, zlizuje swoje soki z palców i tylko Twój oddech w słuchawce uświadamia mi, że jesteś, choć tak daleko to jednak tak blisko mnie. A nasze pierwsze spotkanie, pamiętasz???


&
– Witaj.
– Witaj.
Niepewnie podałam Ci rękę, uścisnąłeś ją delikatnie, ale stanowczo. Nie wiedziałam, co powiedzieć, tyle razy zastanawiałam się jak wyglądasz, jak to będzie, kiedy Cię zobaczę, co powiesz? Pamiętam Twoje oczy, było w nich coś, czego nie potrafiłam nazwać i ten Twój uśmiech, nie mogła oderwać wzroku od Twoich ust.
– Wchodzimy?
– Tak.
Ruszyłam w stronę drzwi restauracji, kiedy wchodziliśmy poczuła Twoją dłoń, objąłeś mnie delikatnie. Pamiętam do dziś dreszcz, który przeszył moje ciało.
– Dobry wieczór
– Mają Państwo rezerwację?
-Tak, stolik dla dwóch osób.
– Zapraszam.
Patrzyłam jak zdejmujesz płaszcz, wieszasz na wieszaku, jak siadasz na wprost mnie. Twoje ruchy były spokojne, ale zdecydowane, cały czas coś mówiłeś, a ja usiadłam i patrzyłam na Ciebie. Nie wiedziałam, o czym mam z Tobą rozmawiać, nawet nie wiedziałam czy chce rozmawiać. Nie myślałam, że tak będzie, przecież mogłam godzinami rozmawiać z Tobą przez telefon. Więc dlaczego czułam takie skrępowanie, dlaczego nie mogłam skupić myśli na tym, o czym mówiłeś?? Dlaczego nie mogła oderwać wzroku od Twoich ust. Czułam jak robi mi się gorąco, policzki piekły coraz bardziej? Czyżby moją twarz oblewał rumieniec? Coś się ze mną działo. Nie miałam ochoty na kolacje. W głowie miałam pustkę, myśli przemykały szybko jak wiatr. Zamówiłam zieloną herbatę, może to mnie uspokoi, może to opanuje ten niepokój, który ogarniał całe moje ciało. Pamiętasz też nic nie jadłeś, piliśmy herbatę i patrzyliśmy na siebie, ja skrępowana, milcząca, z przyklejonym uśmiechem na ustach, Ty rozgadany, opanowany. Usilnie starałam się skupić na Twoich słowach, ale jedyne, o czym marzyłam, jedyne, co miałam w głowie, to by wstać i wyjść. Wstać i wyjść by chłodne powietrze wieczoru ukoiło ten żar, który budził się we mnie z każdym Twoim słowem, z każdym gestem.
– Jeżeli masz ochotę to możemy jechać do mnie.
– Dobrze.
Dlaczego to powiedziałam? Co takiego było w Tobie, że chciałam stanąć tak blisko, tak blisko by poczuć ciepło Twojego oddechu na swoich ustach, wdychać go powoli, rozkoszować się nim, czuć jak rozchodzi się po moim ciele, jak wypełnia każdą moją komórkę? Chłód wieczoru owiał moją rozpaloną twarz, kiedy wychodziliśmy z restauracji. Dotyk Twojej dłoni sprawił, że znów zadrżała, wziąłeś mnie za rękę, nie protestowałam, chociaż ten gest zupełnie mnie zaskoczył. Czułam jak płonę, chciałam zatrzymać czas, zatrzymać to uczucie jak najdłużej, mogłabym tak iść bez końca, by ten spokój, który mnie ogarnął nie przeminął. Żadne słowo, żaden komplement nie sprawił mi tyle radości, ile ten jeden mały gest. Każde muśnięcie Twojej dłoni rozbudzało mnie coraz mocniej. Pragnęła Cię, Twoich ust, dotyku, bliskości. Pragnęła Cię z każda chwilą coraz bardziej. Pamiętasz, jechaliśmy samochodem do mnie, a Ty przez cały czas trzymałeś moją dłoń, delikatnie ją gładziłeś, a ja milczałam i drżałam. I to narastające we mnie pożądanie, było w nim coś nowego, niepokojącego. Marzyłam byś mnie objął, przyciągnął do siebie, pocałował, a potem przytulił. Nic nie mówił tylko całował moje usta i tulił do siebie, bym na całym ciele czuła ciepło, które z Ciebie emanowało i ten niesamowity spokój. Zaparkowałeś kawałek od mojego bloku. Kiedy wysiadłam przyciągnąłeś mnie do siebie i pocałowałeś? Zakręciło mi się w głowie. Co się ze mną działo? Pamiętasz, śmiałeś się, że to ja miała ciągle mówić, a tym czasem milczę. Tak milczała, bo nie poznawałam swojego ciała, a w głowie szalała burza pytań bez odpowiedzi. Dlaczego ten oby facet tak bardzo na mnie działa?. Umysł mówił, co innego a ciało robiło swoje, po prostu drżało czując Twoją bliskość. Takie rzeczy nie dzieją się naprawdę, karciłam sama siebie w myślach, opanuj się, to tylko wino, emocje nic więcej. Tylko, że tamtego wieczoru nie piłam wina.


&
Kiedy zamknęłam za sobą drzwi mieszkania, nasze usta przywarły do siebie, dłonie pośpiesznie ściągały ubrania. Czułam jak moje ciało drży, jak z każdą chwilą coraz bardziej pragnie poczuć Cię w sobie. Pamiętasz, staliśmy w przedpokoju, nasze usta, dłonie, ciała, przywarły do siebie. Jak wygłodniałe zwierzęta pochłanialiśmy każdy swój oddech, każde muśnięcie dłoni, każdy pocałunek. A potem leżałeś w moim łóżku, a ja całowałam Twoją nagie ciało. Szyje, tors, mój język drażnił Twoje brodawki, drżałeś pod każdym jego muśnięciem.


Kiedy wzięłam Cię do buzi, kiedy lizałam Twojego nabrzmiałego kutasa, czułam, że wystarczy jeden Twój pocałunek, jeden ruch ręki, jedno pchnięcie, a eksploduje. Pamiętam, kiedy we mnie wszedłeś, Twoje ciało na moim, rozpalony oddech na szyi i płynne ruchy we mnie, coraz szybsze i szybsze. I czas stanął w miejscu, byłeś tylko Ty i ja, nic więcej nie miało znaczenia, tylko nasze nagie rozpalone ciała w tańcu pożądania. Leżałeś później na mnie, a twoje ciało drżało, pamiętam to do dziś. Leżeliśmy tak dłuższą chwile, a Ty pytałeś, czy nie jesteś dla mnie za ciężki. Nie byłeś, pragnęłam tej bliskości, nadal jej pragnę. Pamiętasz jak wtuliłam się w twoje ramiona, jak moje nagie ciało przywarło do Ciebie. Pamiętasz. Bo ja nadal pamiętam. I Twoje słowa, kiedy wychodziłeś, że następnym razem swoje ubranie poukładasz w kostkę. Poukładasz??

&
Hm…pamiętasz? Nie mieliśmy czasu na spotkanie, ciągle coś się działo, wszystko było ważniejsze, a my? A my tak daleko od siebie, a jednak tak blisko. Codzienne rozmowy przez telefon, wspomnienia pierwszego spotkania, niekończące się dyskusje o wszystkim, o tym, co ważne i całkiem nieistotne. Mój śmiech, Twój smutek, nasze milczenie. Cisza, która niosła ukojenie, Twój oddech w słuchawce… Smsy na dzień doby i na dobranoc…. Zadzwoniłeś, że masz godzinę, że może szybka kawa, może coś zjemy. Zgodziłam się, wyszłam z pracy, stałam i czekałam, a Ciebie nie było. Stałeś w jakimś cholernym korku kilkanaście kilometrów ode mnie. A ja czekałam i myślałam, że nie chcę kawy, nie chcę obiadu, że chcę tylko Ciebie. By nasze usta znów się odnalazłyby nasz dłonie zdarły zbędne ubrania, by nasz nagie ciała, choć na chwilę znów przywarły do siebie. Twój oddech, pieszczota dłoni, bliskość ciała…. Tylko tego chciałam. Nazwij to jak chcesz, pożądaniem, szaleństwem, desperacją…. Nieważne, to tylko słowa. Miałam spocone dłonie, stałam w tej swojej białej bluzce, czarnej garsonce, jak uczennica przed egzaminem, stałam i drżałam, z zimna, z podniecenia, z tęsknoty, z szaleństwa…. Nigdy wcześniej nie „urywałam” się z pracy po to żeby….., No właśnie, po co??? Po to, żeby uprawiać dziki sex, gdzieś na parkingu, w bocznej ulicy, w lesie…. Tego chciałam? Poczuć Cię w sobie, Twój dotyk, smak, zapach, drżenie Twoje ciała pod dotykiem moich ust, języka. A Ty?? Czego Ty chciałeś, o czy myślałeś, kiedy zobaczyłeś mnie na parkingu?? Pamiętam, miałeś na sobie czarne sztruksowe spodnie i czerwony sweter, a może się mylę??? Czy to ważne? Dla mnie tak, zamykam oczy i staram się przypomnieć sobie wyraz Twojej twarzy, ten uśmiech i Twoje oczy, tak piękne i tak cholernie smutne, to chyba najbardziej nas łączy smutek…. Zatrzymaliśmy się przy szkole, rozbawione dzieciaki właśnie kończyły lekcje. Pamiętasz, pocałowałam Cię, a Ty powiedziałeś, że nie będziesz deprawował młodzieży. Śmiałam się, chciałam mieć Cię tylko dla siebie, więc jedźmy gdzieś. I pojechaliśmy, pamiętasz? Nad Wisłę, zatrzymałeś się przy jakimś wale, na drodze do nikąd. Zdjęłam płaszcz, marynarkę, pragnęła Cię tak szalenie, bez zbędnych słów, pytań, rozmów. Nasze usta odnalazły się na chwile, moje dłonie błądziły po Twoim ciele, szukały tych miejsce, dotyk, których sprawiał, że Twoje ciało drżało. I ten cholerny telefon, dzwonił zawsze w najmniej odpowiednim momencie. Rozmawiałeś, a ja delikatnie pieściłam przez spodnie twojego nabrzmiałego kutasa. Kiedy skończyłeś uwolniłam go i zamknęłam w swoich ustach, jęczałeś cicho, Twoja dłoń odnalazła moją mokrą i nabrzmiała, cipę. Pieściłeś mnie, a ja wiłam się pod każdym ruchem Twoich palców. Całowałam Twoje usta, tors, pieścił językiem nabrzmiałego kutasa, a Ty odwzajemniałeś każdy pocałunek, każdy dotyk. Pamiętasz, starszy mężczyzna z rowerem, zatrzymał się na chwile i patrzył na nas. Na nasze rozpalone twarze, porozpinane ubrania…. Odszedł, a ja ujęłam w dłoń Twojego nabrzmiałego kutasa, chciałam go pieścić, zamknąć znów w swoich ustach, lizać, ale mnie powstrzymałeś. Przytuliłeś swoją twarz do mojej, trwaliśmy tak, bez słowa. Nie było dzikiego sexu na masce samochodu, nie było rozdzierających powietrze westchnień rozkoszy, ziemia nie zadrżała, słońce nie przestało świecić, a jednak…..Odwiozłeś mnie do pracy, kiedy wysiadłam obcasy wydały się zbyt wysokie dla drżących ud, bluzka za ciasna dla nabrzmiałych piesi, powietrze za ostre dla rozpalonych ust. Pamiętasz jak odchodziłam?? Już nie mówię, że tęsknie, że pragnę, przecież wiesz, każdego dnia bardziej. Jestem, dla Ciebie, a ty?? Wiem, pamiętam……a jednak czasami pytam……

&
– Nie będziemy, uprawiać seksu.
– Słucham??
– Powiedziałem, że nie będziemy już uprawiać seksu.
Pamiętasz, siedziałeś u mnie, piłeś kawę, dzielił nas stół i coś jeszcze…Wpatrzony w drzwi, wyprostowany, pewny siebie i stanowczy. Lubię tą Twoją stanowczość, opanowanie i zdecydowanie, ale wtedy, w tamtej chwili Twoje zachowanie przyprawiło mnie o dreszcz, – ale nie ten miły podniecający, budzący pożądanie, nie ten, jaki zawsze we mnie wzbudzałeś. Każde Twoje słowo, każdy gest, każde spojrzenie, to wszystko razem wzięte sprawiło, że czułam się jakbym zrobiła coś strasznego, niewybaczalnego, coś, przez co już nie zasługiwałam na Twoją czułość, bliskość, na Ciebie…. Patrzyłam na Twoją twarz bez wyrazu i nie rozumiałam, co się stało, co się z Tobą dzieje, starałam się, a jednak nie rozumiałam. Teraz już wiem, zrozumiałam… Pamiętasz miałam na sobie czarne kabaretki, sukienkę w kwiaty, nie założyłam wtedy majtek, dla Ciebie, to miało być takie sexy, ale już nie było……
– Muszę Cię na chwilę zostawić, przepraszam.
Wstałam, pamiętasz?? Wyszłam z pokoju, na korytarzu oparta o ścianę szybko wciągałam powietrze, z szafy wyciągnęłam spodnie i golf. Łazienka, usiadłam na wannie zdezorientowana, gdzie podział się mężczyzna, który sprawiał, że śmiałam się i płakałam na przemian, który dzwonił, gdy tego potrzebowałam, przy którym byłam sobą??? Kim był ten obcy facet który siedział teraz w moim mieszkaniu???? Przymknęłam oczy, czyżbym znów aż tak się pomyliła??? Nie pomyliłam się teraz to wiem……..Opłukałam twarz zimną wodą, spojrzałam na swoje odbicie w lustrze, rozmazany makijaż tworzył czarne cienie pod oczami – marny widok. Co się stało??? Gdzie popełniłam błąd? Gdzie się podział ten facet, który tak bardzo mnie intrygował?? Gdzie zniknął ten czar pierwszego spotkania? Teraz już wiem……Pamiętasz, kiedy wróciłam zapytałeś, czy to ma być manifestacja?? Manifestacja, czego, zaskoczenia, rozczarowania, pustki, jaką miałam w głowie…..I Twoja twarz, o czym wtedy myślałeś?? Co tak strasznie rozdzierało Twoją duszę, serce, umysł, ciało, że chciałeś uciec ode mnie??? Tak wiem….., Ale wtedy nie wiedziałam, nie rozumiałam, a jednak…..Pamiętasz?? Wstałam rozłożyłam łóżko. Nie mów nic, proszę Cię, chodź do mnie. Położyłeś się obok, objąłeś mnie. Twój ciepły oddech na mojej szyi, Twoja dłoń błądzącą po moim ciele, Twoja bliskość, spokój i nasze milczenie. Nie mówiłeś, a ja nie pytałam, po prostu byłeś i to wystarczyło…. Wiem, teraz już wiem…Pamiętasz..???

Autor tekstu: Emmanuelle

Autor rysunków: Happynka


Kopiowanie naszych prac jest dozwolone tylko na warunkach

wolnej od opłat licencji:  LIcencja CC BY – NC 3.0

You may also like

2 komentarze

sylwia90 27 lutego, 2021 - 23:43

Jest przeplecione zmysłami, jest przepiękne

Reply
Medon 2 marca, 2021 - 22:17

Zmysłowe do szpiku kości! Dziękuję Ci za piękno slow.

Reply

Leave a Comment