Noc w Paryżu

autor Opowiadania Erotyczne
1464 views

Tak było jej dobrze, że nie chciała jeszcze wstawać, ale aromat świeżo zaparzonej kawy dotarł do jej nozdrzy i rozbudził ją na dobre. Zaciągnęła się tym zapachem i powoli otworzyła powieki. Piotr stał nad nią z kubkiem parującej, gorącej kawy.
– Dzień dobry Anno – szepnął i uśmiechnął się do niej czule.
Odwzajemniła uśmiech i leniwie przeciągnęła na łóżku.
– To dla mnie? – spojrzała na kubek z kawą.
– Oczywiście, że dla ciebie kochana – odpowiedział, podając jej naczynie. – Wychodzę do pracy, wrócę koło siedemnastej. Bądź naszykowana do wyjścia.
– A dokąd idziemy? – zapytała.
– To niespodzianka – odpowiedział i z szelmowskim uśmiechem obrzucił jej wystające spod kołdry zgrabne nogi.
Dzień zszedł jej na wizycie u fryzjera i w salonie kosmetycznym. Nie żałowała żadnej minuty tam spędzonej, gdy przeglądała się w lustrze, efekt był widoczny. Nawet znalazła czas, by kupić sobie dopasowaną sukienkę w czerwonym kolorze. Dobrała do niej czarne szpilki i założyła złote kolczyki w kształcie pawi oraz złoty naszyjnik. Gdy jaskrawą szminką podkreśliła zarys ust, zadzwonił telefon.
– Czekam na dole – usłyszała w słuchawce.
– Już schodzę.
Wyszła na zewnątrz i wsiadła do auta.
– Dokąd jedziemy? – spytała.
– Wszystko w swoim czasie – odpowiedział.
Wysiedli na płycie lotniska, gdzie czekał na nich mały Cirrus Vision. Po chwili pilot rozpoczął procedury startowe, a po kilku minutach już byli w powietrzu. Po około dwu godzinach lotu przesiedli się do czekającego na nich auta.
– Gdzie jesteśmy? – zapytała.
– Sama zgadnij – uśmiechnął się do niej, pocałował w usta i zwilżył jej wargi swoim językiem. Samochód ruszył. Po kilkunastu minutach dojechał do przedmieść dużego miasta. Rozglądała się z zaciekawieniem. Nazwy ulic, reklamy, napisy……..Paryż. Minęło kilka minut, gdy ich pojazd wjechał na brukowaną, wąską ulicę. Rue Gabrielle, mignęła jej tabliczka z nazwą ulicy. Zatrzymali się przed dużą kamienicą z białego piaskowca. Pociągnął ją za rękę i weszli do jej wnętrza. Wjechali staromodną windą na ostatnie piętro. Zapukał do drzwi. Otworzył im starszy mężczyzna ubrany w spodnie z lnu i białą koszulę. Mężczyźni przywitali się jak starzy znajomi.
– To jest moja Anna.
– Rene – odpowiedział mężczyzna, podając jej dłoń. – Zapraszam do środka. Nieśmiało stawiając kroki, weszła w głąb pomieszczenia. Duży salon, w którym stało kilka sof i foteli zapełniały drewniane sztalugi i pojemniki z farbami. Spojrzała zdziwiona na Piotra.
– Myślałaś, że nie pamiętałem o twoich urodzinach Makowa Panienko? Rene jest znanym malarzem i zgodził się namalować twój portret.
Mężczyźni chwilę rozmawiali. Potem artysta rozstawił sztalugi. Usadowił ją na sofie. Odsłonił ciężkie kotary wielkiego okna, przez które wpadły promienie zachodzącego słońca i dotknęły jej ciała. Kilkukrotnie zmieniał położenie sofy i jej pozycję, ciągle mrucząc coś pod nosem. Podciągnął jej sukienkę po uda i zsunął jedno z ramiączek. Czuła się niezręcznie, ale jego ciepły tembr głosu sprawił, iż się powoli rozluźniła. Spojrzała tylko w stronę partnera, siedzącego w kącie pokoju na dużym fotelu. Nie mogła nic wyczytać z jego twarzy, bo mrok tego miejsca rozjaśniało jedynie palone przez niego cygaro. W końcu Rene zaczął rozpinać jej sukienkę i zostawił ją tylko w bieliźnie. Zsunął jej stanik, pozwalając prawej piersi na nagość. Wyszedł na chwilę do kuchni, wrócił z kostką lodu i potarł nim jej sutek. Ten w mgnieniu oka stwardniał i się zaróżowił. Malarz zaczął szkicować, spiesząc się by, nie uciekły mu promienie słońca, odbijające się od dachów pobliskich domów. Pracował w skupieniu, mieszał farby i dobierał pędzle. Widząc, że jest już rozluźniona, sam się rozebrał. Jego wielka pyta i ogromne jądra wzbudziły w niej uśmiech i o to chyba chodziło artyście. Podszedł do niej i potarł jej sutki. Te naprężyły się ponownie, przyjmując kształt owoców wiśni. Trwało to około półtorej godziny, nim skończył. Chciała zobaczyć efekt jego pracy, ale narzucił na obraz szmatkę i nie pozwolił na to. Poczęstował ich winem. Z sąsiedniego pokoju wyszła młoda, naga dziewczyna, podeszła do Rene i pocałowała go w usta, po czym udała się w stronę łazienki. Zostawiła uchylone drzwi, a Anna ciekawie zerknęła do wewnątrz. W ogromnym łożu spała jeszcze jedna młoda kobieta i równie młody mężczyzna. Wino działało tak szybko, że Anna nie zdziwiła się nawet na ten widok. Pożegnali się, umawiając na późniejszą godzinę. Na pytające spojrzenie Anny, Rene odpowiedział, że dokończy obraz i sam go dostarczy. Zjedli szybką kolację i ledwo zdążyła poprawić makijaż, a już Rene pojawił się pod ich hotelem. W jego starym citroenie DS siedziało już kilka osób, więc z trudem się do niego zmieścili. Rozpoznała osoby z atelier, a oni porozumiewawczo uśmiechnęli się do nich. Usadowiła się między młodym mężczyzną a obiema kobietami. Jej partnerowi przypadło miejsce obok kierowcy. Rene ruszył z piskiem opon i jękiem amortyzatorów. Po chwili pędzili już autostradą w kierunku Lyonu. Zapadał zmrok. Zjechali z autostrady i podążali wąską drogą, pokonując mnóstwo zakrętów. Tu już prawie nie było ruchu i tylko reflektory auta rozcinały ciemność. Kolejny ostry zakręt i prawie wylądowała na kolanach siedzącego obok chłopaka. Ten chwytając okazję, nie omieszkał pomasować jej tyłeczka. Podciągnął jej sukienkę i sięgnął między uda. Zacisnęła nogi, ale jego silne dłonie bez trudu pokonały jej opór i zaczęły masować jej cipkę. Na szczęście Rene właśnie rozpoczął hamowanie i DS zatrzymał się przed małym pałacykiem w barokowym stylu. Anna w pośpiechu wysiadła, wtulając się w ramiona Piotra.
– Stało się coś? – zapytał.
– Nie, nic się nie stało – odpowiedziała, próbując opanować drżenie głosu. Rene z bagażnika wyciągnął ogromny bukiet kwiatów, kilka ozdobnych pudełek i wręczył je towarzyszom. Ponaglił wszystkich i poprowadził w głąb pałacyku. Po chwili dotarli do dużej sali, na której zgromadziło się około trzydziestu osób. Przywitali się skinieniem głów i usiedli na przygotowanych krzesłach. Anna ze zdziwieniem rozejrzała się wokół. Ubrania, fryzury, zachowanie gości, utwierdziło ją, że zebrani to przedstawiciele artystycznego świata Paryża. Rozległa się muzyka i wszyscy spojrzeli w stronę otwierających się dużych drzwi. Słychać było marsz Mendelsona i wtedy Anna zrozumiała, że są na ślubie.
Panna młoda ubrana była w długą suknię z przeźroczystej, białej koronki, pod którą miała bieliznę w tym samym kolorze. Pan młody miał na sobie smoking, wykonany z cienkiej przezroczystej foli, na której farbą namalowane były czarne kieszenie i mucha w takim samym kolorze. Tylko udzielający ślubu urzędnik ubrany był w klasyczny garnitur. Uroczystość trwała około pół godziny, po czym goście przenieśli się do dużej sali na uroczysty poczęstunek. Idąc w stronę jadalni, Anna podziwiała ekscentryczny wystrój pałacu. Właśnie mijali kopię rzeźby “Eros i Psyche ” znacznie różniącą się od oryginału Canovy. Przedstawiała wygięte ciało Psyche i Erosa wsuwającego penisa w jej usta. Na ścianie wisiał erotyczny tryptyk. Pierwsza scena przedstawiała Zeusa uwodzącego Ledę w postaci łabędzia. Druga scena to porwanie i zniewolenie Europy przez byka, a trzecia scena to Cerber i nie tylko jako trzygłowego psa go tu przedstawiono.
Przed wejściem do sali jadalnej stał majordomus. Grzecznie, acz stanowczo prosił gości o wierzchnie ubrania, które pieczołowicie odwieszał na stojak. Anna pytająco spojrzała na partnera. On podszedł do niej i rozpiął suwak jej sukni, która opadła z szelestem na granitową posadzkę. Podniósł ją i podał lokajowi.

Sam rozebrał się szybko i pociągnął ją w stronę drzwi. Jadalnia była już prawie pełna gości. Anna zauważyła, że część kobiet nie spodziewała się, iż będzie trzeba ściągnąć kreację i nie miały na sobie staników. Państwo młodzi wygłosili krótkie przemówienie i zaprosili do stołów. Anna powoli przyzwyczaiła się do swojego roznegliżowania i po kilku minutach krążyła między stołami, wybierając dla siebie smakołyki. Piotr znalazł ją pałaszującą owoce morza. Przyniósł jej kieliszek wina z miejscowej winnicy. Pociągnęła łyk lekko schłodzonego trunku. Zjedli i wypili kilka kieliszków alkoholu. Anna poczuła przyjemny szum w głowie i nagość widniejąca na sali nie wydawała się jej już niczym nadzwyczajnym.
Obok nich niektóre pary zaczęły się całować i pieścić. Piotr wyszedł poszukać łazienki, a ona stanęła w kącie pomieszczenia, obserwując gości.
– Pięknie się poruszasz! – usłyszała za swoimi plecami męski głos. Odwróciła się gwałtownie. Za nią stali państwo młodzi z kieliszkami w dłoniach.
– Napij się z nami! – panna młoda wzniosła kieliszek z winem do ust. Oboje spoglądali na jej szczupłe ciało i zgrabny tyłeczek.
– Dziękuję! – odpowiedziała Anna. Natarczywość ich wzroku sprawiła, iż poczuła się zażenowana. Mam nadzieję, że jeszcze się dziś spotkamy, powiedział on, a jego partnerka lubieżnie oblizała usta językiem. On pogładził jej tyłeczek, a ona uszczypnęła ją przez materiał stanika. Wrócił jej partner i państwo młodzi oddalili się od nich. Piotr odsłonił jej pierś i potarł sutek. Ten napiął się i wyprężył. Wtedy sięgnął po leżące na stole maliny. Założył jedną z nich na twardy sutek. Ssał ją przez chwilę, a następnie zmiażdżył wargami owoc. Czerwony sok trysnął, ściekając w dół brzucha. Szybkim ruchem języka zlizał go. Westchnęła, a na jej ramionach pojawiła się gęsia skórka.
– Niech żyje zabawa! Bawcie się dobrze! Granice wyznaczamy sobie tylko my sami! – krzyknęli do zgromadzonych nowożeńcy.
Goście powoli porozchodzili się po pałacu. Anna była już bardzo podniecona tą atmosferą, wypitym winem i pieszczotami Piotra. Jej drobne piesi stwardniały, a cipkę zalała fala ciepła. Pulsowała jak fale przypływu, rozbijające się o stromy klif. Weszli do przypadkowego pokoju. Kilka osób już tam siedziało na stylowych sofach, a na środku pokoju tańczyły młode dziewczyny w strojach baletnic, jakby żywcem wyjęte z obrazów Degasa. Usiedli na kanapie i obserwowali bawiących się. Drzwi do pokoju otworzyły się i Anna zobaczyła wślizgującego się przez nie Rene wraz ze swoim towarzyszem. Usiedli obok nich. Obaj byli zupełnie nadzy. Zajęli miejsca po jej obu stronach, rozdzielając ją z partnerem. Rene z zaciekawieniem obserwował występ, zwłaszcza że tancerki rozebrały się do naga i prezentowały swoje wdzięki w wyszukanych piruetach i szpagatach. Kutas Rene uniósł swój ciężki łeb. Złapał dłoń Anny i położył na swoim prąciu.
– Pomasuj go! – szepnął jej do ucha.

Jej dłoń bezwiednie zaczęła poruszać delikatnie jego skórką. Po chwili ścisnęła go mocniej i jej ruchy przybrały na tempie.
– O tak! Dobrze to robisz! Nie przestawaj!
Druga jej ręka chwyciła drugiego członka i zaczęła pieścić. ,,Co ja robię?” – kołatało się w jej głowie. Poczuła jak towarzysz Rene zsunął się z kanapy i uklęknął przed nią. Rozszerzył jej nogi i jednym ruchem zerwał majteczki. Usłyszała tylko trzask pękającego materiału i poczuła jego mokry język wędrujący po udach. Jego czubek dotknął cipeczki. Chwilę błądził po jej wierzchu, a po chwili wtargnął do jej wilgotnego wnętrza. Lizał ją tam natarczywie. Jego szorstki język sprawił, że prawie zrobiła szpagat, by łatwiej mu było ją pieścić. Nagle poczuła na plecach ciepłe dłonie Piotra. Odwróciła głowę i ujrzała jego pulsującego kutasa celującego prosto w jej usta.
– Ssij go mała Suczko! – wykrzyknął, pakując fiuta między jej wargi.
Posłusznie zaczęła ssać jego członka. Podnieciła ją myśl, że zaspokaja trzech mężczyzn na raz, że pieści ich twarde, napalone na nią, pragnące ją pieprzyć kutasy! Wilgoć zalała jej cipkę następną falą. Mrowienie w cipce narastało, jak prąd przepływający w elektrycznym kablu. Poczuła, jak ktoś wkłada jej ręce pod ramiona i unosi w górę. Piotr wyrwał ją z objęć pozostałych kochanków, nie pozwalając jej szczytować.
– Jeszcze nie teraz – szepnął jej do ucha i ugryzł je lekko.
Kątem oka zauważyła zawiedzione miny swoich kochanków. Wyszli z pokoju. Minęli dwóch mężczyzn, którzy na przemian rżnęli drobną brunetkę na parapecie okna. Po chwile dogonił ich Rene.
– Już czas – rzucił w ich stronę.
Inni goście zaczęli tłoczyć się na korytarzu i przesuwali się w jednym kierunku. Wchodzili po schodach na piętro, większość z nich była już naga. Ścisk na schodach spowodował, że Anna czuła na sobie dotyk obcych ciał, ocierających się o nią penisów, dłoni obmacujących jej tyłeczek i próbujących dotrzeć do jej małej bruzdy. Do tego tłum w pewnej chwili rozłączył ją z ukochanym i wepchnął do dużego salonu. Pokój oświetlała tylko jedna, podsufitowa lampa, dająca światło w kolorze czerwonym. Na środku salonu stało wielkie łoże z baldachimem. Zasłony były uniesione. Po chwili do pomieszczenia weszła młoda para. On ułożył ją na dużych poduszkach i zaczął całować. Pieścił jej usta, nos, oczy, ssał sutki. Ona miętosiła jego członka, aż osiągnął stan wzwodu. Ssała go, a on wylizywał jej cipkę. Goście otoczyli ich łoże i obserwowali rozgrywające się w nim sceny. Nikłe światło sprawiało, że wszystkie postaci zalane były purpurowym cieniem. Zrobiło się gorąco i namiętnie, a pożądanie w podglądaczach narastało lawinowo. Ludzie całowali się i pieścili. Kobiety ssały wyprężone członki. Pan młody ruchał właśnie w pozycji ,,na pieska” swoją oblubienicę, a kilka par postanowiło na dywanie skopiować ich wyczyny. Anna słyszała jęki rozchodzące się po pokoju. Czuła jak ktoś ściska jej sutki, a nieznajome palce próbują penetrować jej szparkę. Goście w coraz bardziej wyrafinowany sposób się zabawiali i zmieniał konfigurację jak w kalejdoskopie.
– Wypnij tyłeczek! – usłyszała głos Piotra.
Posłusznie, jak uległa suczka, wypięła się w jego stronę. Bez zbędnych ceregieli wpakował swojego członka w jej mokrą cipkę. Zasadził go aż po trzon. Rozpychał się nim chwilkę, a za moment złapał rytm. Anna jęknęła. Na łóżku pary młodej rozgrywała się weselna orgia. Kilka postaci wtargnęło na łóżko. Rzucili się na Młodych z krzykiem. Panna młoda pieprzona była na zmianę przez kolejnych mężczyzn i dopieszczana przez kobiety. Ruchali ją bez przerwy, zmieniając tylko pozycję. Wchodzili między jej lubieżnie rozwarte nogi, prawie ją niewoląc. Pana młodego dosiadały kobiety na jeźdźca, ssały jego kutasa, lizały jego jądra. Anna była coraz bardziej podniecona. Kręciła tyłeczkiem, nabijając się coraz mocniej na sterczącego kutasa Piotra.
– Rżnij mnie mocno! – krzyknęła, odwracając głowę w jego stronę. – Pracuj nad moim tyłeczkiem! Wyruchaj mnie dobrze! Wpychaj go głęboko! Jestem twoją Suką!
W odpowiedzi zwiększył tempo ruchu bioder, zadając jej ciosy coraz mocniejsze i szybsze. Ocierał swojego kutasa w jej pizdeczce.
– O tak! – zawyła Anna. – Nie przestawaj!


Sięgnęła między uda i wbiła paznokcie w jego jądra. On jakby rażony prądem, zwiększył szybkość ruchów. Uderzył dłonią w jej pośladek, zostawiając czerwone pręgi na skórze. Poczęstował ją jeszcze kilkoma klapsami i wsunął palec w jej drugą dziurkę. Krzyknęła i złapała za kutasa onanizującego się przed nią chłopaka. W rytm pieprzenia obrabiała ręką drugiego członka. Czuła nadchodzący mega orgazm, który po sekundzie wstrząsnął potężnie jej ciałem. W tym samym momencie, gdy Piotr wyciągnął swojego kutasa i trysnął nasieniem na jej piersi. Drugi kutas również zaczął pulsować. Skierowała jego łepek w stronę kopulującej obok pary, pozwalając spermie opryskać tyłek kobiety branej od tyłu przez Rene.
– Jesteś tylko moja! – szepnął jej do ucha, powoli rozsmarowując nasienie na jej piersiach i brzuszku.
– Jestem tylko twoja mój Panie!
Prawie po omacku skierowali się do drzwi. Wyszli na korytarz i zaczęli się całować. Woń rozgrzanych ciał drażniła ich nozdrza i nie pozwalała opaść pożądaniu. Wpili się w swoje usta jak para wampirów. Jednocześnie poczuli na sobie czyjś wzrok. Rene stał z boku, uśmiechając się szeroko do nich. Pociągnął ich w stronę następnych drzwi. Weszli do małego, ale gustownie umeblowanego pokoju w stylu mauretańskim. Rene wydobył zza otomany zawinięty w płótno obraz. Anna wyciągnęła ręce po niego. Artysta pokazał na swojego wwiedzionego kutasa i zmusił ją do klęknięcia.
– Już zapłacone! – powiedział Piotr z uśmiechem i podniósł ją z kolan. – – – Warto było spróbować – odpowiedział rozbawiony Rene.
Anna zdarła płótno zasłaniające obraz…..

Autor tekstu: ramzes66
Autor rysunków: happynka

.

.

Kopiowanie naszych prac jest dozwolone tylko na warunkach  wolnej od opłat licencji:  Licencja CC BY-NC-SA 3.0

You may also like

21 komentarzy

Lara 19 czerwca, 2021 - 17:28

Pobudzające wyobraźnie.
Pozdrowienia dla ramzes66 🙂

Reply
ninka 19 czerwca, 2021 - 18:47

Pozdrowienia dla happynki 🙂

Reply
ewka45 19 czerwca, 2021 - 22:32

Piękne!
Dziękuję!

Reply
ewka45 19 czerwca, 2021 - 22:32

Przepiękne!
Dziękuję!

Reply
A0 19 czerwca, 2021 - 23:03

Najlepsze i najbardziej zmysłowe jakie kiedykolwiek przeczytałem.
Magiczne!
Boskie!
Nieprawdopodobne!

Reply
unterberg 22 czerwca, 2021 - 20:01

a-0, to naprawdę Ty? Czy tylko cień faceta z pazurem z przeszłości?
🙂 🙂

Reply
Gilda 20 czerwca, 2021 - 10:54

Ciekawy pomysł 🙂

Reply
Everette 20 czerwca, 2021 - 16:30

Opowiadanie dokładnie takie jak lubię a rysunki happynka umożliwiają mi zglebienie sie w atmosferę spotkania. Dziękuję.

Reply
OnaBi 20 czerwca, 2021 - 23:35

Fajne 🙂

Reply
Wędrowniczka 21 czerwca, 2021 - 16:36

Z wrażenia zasycha w ustach.
Piękne rysunki!

Reply
Anuk 21 czerwca, 2021 - 18:15

Magiczny Paryż! Ekscytująco. Podniecająco. Prawdziwa uczta dla zmysłów!!!

Reply
Ramzes66 21 czerwca, 2021 - 21:14

Bardzo dziękuje za miłe dla oka komentarze.
A jeszcze bardziej dziękuje mojej muzie Annie i tworzącej obrazy Happynce !

Reply
ulenka 22 czerwca, 2021 - 11:07

Jak w bajce macie tutaj, w pięknej bajce. Ramzes66 fantastycznie buduje napięcie a Happynka oczy cieszy niezwykłymi obrazami.
Jeszcze usłyszycie o mnie:-)

Reply
unterberg 22 czerwca, 2021 - 20:16

Jak daleko sięgnę w przeszłość, Ramzes zawsze był jednym z najlepszych twórców klimatów erotycznych. A współpraca z ilustratorką Happynką jeszcze bardziej podkreśla jego wysublimowane przedstawienie erotyki.
Dziękuję Wam, za stworzenie tak (emocjonalnie?) zgranego duetu.

Reply
Ona 24 22 czerwca, 2021 - 22:34

Nawet fajne………..autolustracji unterberg ma rcaje.

Reply
ontario33 22 czerwca, 2021 - 23:54

Przepi3kne, boskie….
Kocham was

Reply
mead 23 czerwca, 2021 - 16:42

Opowiadanie sztos!

Reply
ktosika z wawy 23 czerwca, 2021 - 21:39

Wspaniale !
Piękne!

Reply
my35 23 czerwca, 2021 - 22:24

Piękna HAPPYNKA

Reply
Rozalia 25 czerwca, 2021 - 15:03

Dziękuję za lekturę 🙂

Reply
Tereska 7 lipca, 2021 - 13:59

Bez rysunków happynki czytanie byłoby tylko 1/3 przyjemności.

Reply

Leave a Comment